Najważniejsi w 2010 i 2011

Niedowidząca ciotka, lat 85, stale ciekawa co się dzieje w świecie, zapytała mnie: „Jasiu co to jest Feis book? A co to są googles?” a „main strim” i „noł hoł”…

notatkaCo to Feis book? Googles? Mejn strim? Noł-hoł?

Ciotka chciała zrozumieć to co ją otacza, by jak to podsumowaliśmy wiedząc co to jest Facebook i Google, mieć know-how o tym co jest w main-steemie.

Pod koniec obiadu zweryfikowałem przy pomocy mojego iPhona coś na Wikipedii – Ciocia była zachwycona, że na czymś takim małym mam Internet. Umówiłem się z ciocią na oglądanie iPada by mogła zobaczyć duże litery… była zachwycona. Jak widać Facebook, Apple i Google to są marki, które elektryzują wszystkich.

2010 był rokiem trzech marek: Facebook, Apple i Google.

Każda z światowych marek ma swojego przegranego – Nasza Klasa, Nokia i Microsoft. Przegrani próbują się bronić, tworzyć alianse, ale ich wysiłki zazwyczaj są chybione. Można powiedzieć że siła marek jest tak mocna, że trudno przezwyciężyć trendy.

Microsoft dwoił się i troił by stworzyć dobrą wyszukiwarkę i przenieść Office do sieci. Zdaje się jednak, że firma zbyt mocno związany jest z komputerami stacjonarnymi i tradycyjnym softwarem wyjmowanym z pudełka, najlepiej do biurowych rozwiązań. Zaszufladkowanie to uniemożliwia marce wyjść poza przypisany jej wizerunek.

Los Naszej Klasy jest już pewny, w 2009 roku zabrakło ludziom zarządzającym firmą wyobraźni. Wtedy był czas na przygotowanie obrony przed Facebookiem i budowanie takiej marki jak Allegro, która broni się przed tym co niepolskie…

Ale bez jakości nie ma silnej marki… a tu wszystko było prawie jak w FaceBook. NK raczej pozostało zarobienie maksymalnie dużo na reklamach, bo każda kolejna inwestycja była tylko wyrzucaniem pieniędzy… Spółka jest może warta 20-30 milionów euro, czyli równowartość 4-5-krotnych przychodów rocznych. Nie można już liczyć na premię za dobrze zapowiadającą się przyszłość, bo rysuje się ona raczej w ciemnych barwach.

Smutny los spotkał również Nokię, która zbagatelizowała Google i Apple. Bez pardonu wmaszerowały one na rynek urządzeń przenośnych, nie telefonów. Tu znów zadziałał mechanizm zbyt skostniałej marki – Nokia to telefon, zarówno w głowach użytkowników jak i inżynierów. Rozpaczliwe próby ratowania się, deklaracje połączenia wysiłków w walce o rynek smartphonów Microsoftu i Nokii ,jest raczej smutne niż coś obiecujące. Gdzie ślepy wiedzie kulawego…

Przewidywania na 2011

Bezwzględnym rozdającym na rynku 2011 będzie Facebook – widać to na wielu płaszczyznach. FB to Internet w Internecie. Scentralizowany fundament gdzie Jan Gorski to Jan Gorski a nie JachoGo, gdzie anonimowość zamieniono na jawność. Nie jest to firma próbująca wyróżnić się innowacyjnością. Ich zaplecze jest bardzo nowoczesne, jednak nie ma tutaj tego pierwiastka odkrywczości, o który ścigają się Apple i Google.

Można odnieść wrażenie, że w biegu o utrzymanie/podniesienie wartość marki Apple ma lepszą pozycję od Google bo od wielu lat buduje markę magika od gadgetów a jest to bardzo pojemne pojęcie. Wyszli z szufladki firmy produkującej komputery do obróbki grafiki i ewoluowali do firmy produkującej przedmioty najbardziej pożądane, „cool” , niezbędnego każdemu nowoczesnemu człowiekowi. Google ma większy problem z pozbyciem się swojego stygmatu – firmy, która robi wyszukiwarkę. Nawet moja ciocia nie chciała słuchać o innych fajnych rzeczach, które robi Google. Google to wyszukiwarka, więc dobrze, że teraz można szukać w książkach i telewizji bo to jest kierunek, w którym na pewno Google ma coś do powiedzenia.

Im bardziej przypatruję się rynkowi, tym bardziej widzę, że nie wystarczy mieć produkt, trzeba dbać o to, by pasował do dotychczasowego wizerunku lub mądrze go zmieniać, ponieważ każde zaszufladkowanie czy zbyt mocna marka dziś może być przeszkodą jutro

Jan Gorski

2011 (c) Plum Web Solutions

Plum Plum

należymy do: