Jaki jest stan prac nad projektami usprawniającymi funkcjonowanie administracji w Internecie?
Przed ministrem Bonim wiele wyzwań. Sprawdź, jakie mamy oczekiwania wobec nowego urzędu.
Przeczytaj tekst o sugerowanych kierunkach rozwoju Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.
Co jest głównym powodem ogromnej popularności Facebooka? Genialność pomysłu na Facebook polega na tym, że jest to platforma otwarta na połączenie z innymi serwisami i...
Jak dotrzeć do serc użytkowników? Czy urządzać atrakcyjne konkursy, czy angażować użytkowników w gry i zabawy podtrzymujące napięcie i pozytywne emocje przez dłuższy czas? Zapraszamy...
Niedowidząca ciotka, lat 85, stale ciekawa co się dzieje w świecie, zapytała mnie: „Jasiu co to jest Feis book? A co to są googles?” a „main strim” i „noł hoł”…
Co to Feis book? Googles? Mejn strim? Noł-hoł?
Ciotka chciała zrozumieć to co ją otacza, by jak to podsumowaliśmy wiedząc co to jest Facebook i Google, mieć know-how o tym co jest w main-steemie.
Pod koniec obiadu zweryfikowałem przy pomocy mojego iPhona coś na Wikipedii – Ciocia była zachwycona, że na czymś takim małym mam Internet. Umówiłem się z ciocią na oglądanie iPada by mogła zobaczyć duże litery… była zachwycona. Jak widać Facebook, Apple i Google to są marki, które elektryzują wszystkich.
Każda z światowych marek ma swojego przegranego – Nasza Klasa, Nokia i Microsoft. Przegrani próbują się bronić, tworzyć alianse, ale ich wysiłki zazwyczaj są chybione. Można powiedzieć że siła marek jest tak mocna, że trudno przezwyciężyć trendy.
Microsoft dwoił się i troił by stworzyć dobrą wyszukiwarkę i przenieść Office do sieci. Zdaje się jednak, że firma zbyt mocno związany jest z komputerami stacjonarnymi i tradycyjnym softwarem wyjmowanym z pudełka, najlepiej do biurowych rozwiązań. Zaszufladkowanie to uniemożliwia marce wyjść poza przypisany jej wizerunek.
Los Naszej Klasy jest już pewny, w 2009 roku zabrakło ludziom zarządzającym firmą wyobraźni. Wtedy był czas na przygotowanie obrony przed Facebookiem i budowanie takiej marki jak Allegro, która broni się przed tym co niepolskie…
Ale bez jakości nie ma silnej marki… a tu wszystko było prawie jak w FaceBook. NK raczej pozostało zarobienie maksymalnie dużo na reklamach, bo każda kolejna inwestycja była tylko wyrzucaniem pieniędzy… Spółka jest może warta 20-30 milionów euro, czyli równowartość 4-5-krotnych przychodów rocznych. Nie można już liczyć na premię za dobrze zapowiadającą się przyszłość, bo rysuje się ona raczej w ciemnych barwach.
Smutny los spotkał również Nokię, która zbagatelizowała Google i Apple. Bez pardonu wmaszerowały one na rynek urządzeń przenośnych, nie telefonów. Tu znów zadziałał mechanizm zbyt skostniałej marki – Nokia to telefon, zarówno w głowach użytkowników jak i inżynierów. Rozpaczliwe próby ratowania się, deklaracje połączenia wysiłków w walce o rynek smartphonów Microsoftu i Nokii ,jest raczej smutne niż coś obiecujące. Gdzie ślepy wiedzie kulawego…
Bezwzględnym rozdającym na rynku 2011 będzie Facebook – widać to na wielu płaszczyznach. FB to Internet w Internecie. Scentralizowany fundament gdzie Jan Gorski to Jan Gorski a nie JachoGo, gdzie anonimowość zamieniono na jawność. Nie jest to firma próbująca wyróżnić się innowacyjnością. Ich zaplecze jest bardzo nowoczesne, jednak nie ma tutaj tego pierwiastka odkrywczości, o który ścigają się Apple i Google.
Można odnieść wrażenie, że w biegu o utrzymanie/podniesienie wartość marki Apple ma lepszą pozycję od Google bo od wielu lat buduje markę magika od gadgetów a jest to bardzo pojemne pojęcie. Wyszli z szufladki firmy produkującej komputery do obróbki grafiki i ewoluowali do firmy produkującej przedmioty najbardziej pożądane, „cool” , niezbędnego każdemu nowoczesnemu człowiekowi. Google ma większy problem z pozbyciem się swojego stygmatu – firmy, która robi wyszukiwarkę. Nawet moja ciocia nie chciała słuchać o innych fajnych rzeczach, które robi Google. Google to wyszukiwarka, więc dobrze, że teraz można szukać w książkach i telewizji bo to jest kierunek, w którym na pewno Google ma coś do powiedzenia.
Im bardziej przypatruję się rynkowi, tym bardziej widzę, że nie wystarczy mieć produkt, trzeba dbać o to, by pasował do dotychczasowego wizerunku lub mądrze go zmieniać, ponieważ każde zaszufladkowanie czy zbyt mocna marka dziś może być przeszkodą jutro
Jan Gorski